Dzień „ZeR0”

***

Dzień „ZeR0”

Jutro jest ten dzień, a ja nie mam zrobionych zakupów, nie mam zrobionego plany i w żaden sposób nie jestem przygotowana. Moje odchudzanie tkwi tylko w mojej głowie. Tłumią mnie myśli przeróżne myśli. Przeważnie złe, pełne obaw i pytań .. czy dam radę? To skok na głęboką wodę, ale już raz mi się udało. Byłam silna i znowu chcę taka być a nawet silniejsza.

Cel realny: 75kg /-13kg/

Cel wymarzony: 69kg /-19kg/

Obecnie przypuszczam, że ważę 88 kg, może jutro uda mi się to sprawdzić.

Taktyka: 5 posiłków, sałatki na kolację, dużo wody, ograniczenie pieczywa, ograniczenie kawy, cukru, rezygnacja całkowita ze słodyczy! To chyba oczywista sprawa.

Ćwiczenia – ten plan nie mam jeszcze opracowany. Przez pierwszy tydzień skupię się na odpowiedniej diecie, potem pomyślę o ćwiczeniach, a potem o rowerze i siłowni.

Postanowienia noworoczne oprócz odchudzania: raz na jakiś czas, powiedzmy raz w tyg zrobić coś dla siebie, zacznę bardziej dbać o siebie, o cerę, zacznę się malować itp.

Podsumowanie ubiegłego roku: Rok zaczął się dobrze, zgubiłam 17 kg z czego 10 zostało na minusie. To i tak dobrze! Ale końcówka roku i okres zimowy (w tym rozpoczęcie pracy) spowodowało powrócenie do nawyków „obrzarstwa” że tak delikatnie powiem. Mam wrażenie, że moje ciało znowu wygląda jak przed odchudzaniem. Wylewający się tłuszcz na brzuchu i boczkach, grube uda. Tragedia. Pół roku było dobre, nawet większe pół. Wszystko zmieniło się po przeprowadzce. Na gorsze.

Teraz jednak są plany i nadzieje, są perspektywy na lepsze jutro. W końcu ta przeprowadzka będzie miała jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli.

Wciąż warto próbować
Nigdy nie jest za późno

Zobacz także: Ulica Rybacka| Pomnik Jezusa | Wiadukt Siemianice | sprzątanie wrocław | Ulica Jagodowa | Park pod Brzozami | |Kolorowe Przedszkole | | Autobusy

***


Kolejne dwa dni wolne tym razem w domu, bez podróżowania. Zrobiłam wreszcie obiad, nie gotowałam już dawno. Skupiłam się na krojeniu składników itd. To czeka mnie w najbliższym czasie i nie będę mogła narzekać, że mi się nie chce. W tym okresie, którym bardzo nie lubię moje gotowanie ogranicza się do prostych szybkich dań, albo gotuje mój ukochany. Teraz będzie się to musiało zmienić. Będę musiała zmusić się do inwencji w kuchni i do poświęcenia troszkę więcej czasu na gotowanie i przyrządzanie dań.

Dzisiaj oprócz gotowania wybrałam się na shopping. Miałam tylko zajść do biedronki, ale zboczyłam z drogi i weszłam do lumpeksu. Kupiłam kilka ciuszków, bo była przecena – jak się okazało po 1 zł wszystko, więc poszperałam jeszcze trochę i znalazłam kilka bluzek. Jak się okazało nie wszystko pasują, ale jak schudnę to będą dobre.

Reszta dnia zleciała..

***

dieta, oczyszczenie, odchudzanie, detoks, oczyszczanie…

Wczoraj tak sobie myślałam o moim przejedzeniu i o konsekwencjach jakie z tego wynikły i stwierdziłam – po co czekać z dietą do nowego roku? Już tak mi źle z moją waga i ciałem, że muszę ostro brać się za siebie już teraz, od razu i natychmiast. Tylko muszę także poczynić różne przygotowania. Przede wszystkim zakupy ale to jak się okazuje nie taka prosta sprawa, ponieważ pomyślałam, że dobrze będzie dietę zacząć od jakiegoś oczyszczenia. Więc najpierw muszę dowiedzieć się jakie oczyszczenie będzie dla mnie w sam raz, a dopiero potem udać się na zakupy. Tym razem nie chcę zaopatrzyć się w batony musli, jogurty i inne niskokaloryczne produkty. Musze raczej skupić się na zdrowym jedzeniu.. Pełnoziarniste produkty, warzywa i owoce. Nie mam jeszcze planu odchudzania, planu diety ale to wszystko muszę zrobić. Oczywiście nie ma co planować od a do z bo potem tylko rozczarowanie będzie. Jednak muszę opracować jakiś punkt wyjścia, rodzaj diety i aktywności i koniecznie wyznaczyć sobie cel i opracować zasady, którymi będę się kierować. Więc nim zacznę odchudzanie na całego minie trochę czasu. Do nowego roku się wyrobię. Muszę również znaleźć w sobie siłę i motywację. A na dniach muszę kupić podręczny kalendarz w którym będę wszystko zapisywać.