***
11 lipca
Tamten dzień na szczęście minął, by mógł pojawić się kolejny i następny już w lepszej formie, fizycznej jak i przede wszystkim psychicznej. Na obecną chwilę mogę powiedzieć ‚jest dobrze’. Rozdarta byłam, zła.. Wku*wiona byłam ! Ale przeszło, jak wszystko przechodzi. I jeszcze coś ! Czuję, że problemy niedługo miną. Mój prawie mąż zmienia pracę na NORMALNĄ, taką w której prawdopodobnie będzie mógł pracować długie lata, lub nawet do samego końca. Pieniądze na czas (nie tak jak teraz) i może w naszym życiu w końcu (!) zagości spokój. Nie chcę krakać, ale w głębi siebie to wierzę. Musimy wszystko sobie poukładać. Dziękuję za miłe słowa ;* Pozdrawiam !!!
***
Dieta dzień teoretycznie 21 .
21 lipca
Cześć.
Nie potrafię chyba być systematyczna w pisaniu bloga… Postaram się ogarnąć, bo faktycznie nie pisząc nie idzie mi chudnięcie i waga stoi w miejscu na ok. 64 kg. ;/ Z samopoczuciem trochę lepiej ostatnio, ale mam przykre wrażenie, że moje życie jest strasznie nudne ! Czuję, że się dziadzieję. Choć może to bezpodstawne i dotyczy to tygodnia, w weekend zazwyczaj jest lepiej i mam okazję poczuć się swobodnie, wyluzować, pobawić.. Mam wrażenie, że dorosłość przyszła za szybko… Z drugiej strony studiować nigdy nie chciałam, jestem mało odporna na stres no i uczyć się nienawidzę. Aczkolwiek jakieś kursy planuję zrobić, kiedyś w końcu trzeba będzie wybrać się do pracy. Wrrr. Póki co nie powinnam się tym martwić i korzystać z tego jak jest no i cieszyć się każdą chwilą, no może nie chwilą kiedy muszę rozwiesić pranie czy obrać ziemniaki, ale każdego dnia jakaś miła chwila jest, o np. chwila picia kawy.
Jeśli chodzi o dietę to standardowo weekendy to klapa, a od poniedziałku znowu się ogarniam. To pewnie dlatego waga stoi w miejscu, więc nie mogę liczyć na efekty dopóki nie przestanę uznawać weekendu za przerwę, trudno coś za coś.
Notka chaotyczna, bo bez weny i chcę prędko zrobić obiad by móc jeszcze trochę się położyć i odpocząć, bo nie potraaaaaaafię się wyspać, gdy nawet noce takie gorące ! Pocę się, kręcę z boku na bok i nie mogę za nic w świecie usnąć. Dopiero nad ranem gdy mój prawie mąż wychodzi do pracy to już przynajmniej on nie grzeje i usypiam, ale to za mało snu .
***
29 lipca – Odchudzanie
Cześć !
Dzisiaj czuję w sobie jakąś dziwną, niewyobrażalną siłę. Miałam też dziś sen o jakimś facecie co z mega grubasa zrobił się super przystojniakiem i nie wiem czy go w tym śnie oglądałam w telewizji czy też bezpośrednio do mnie mówił coś w stylu „najważniejsze jest samozaparcie. nie poddawanie się, bycie stanowczym w tym do czego się dąży.. ” itd.. I tak to w kółko powtarzał, wydawałoby się przez całą noc, ale jeden sen trwa ponoć wbrew pozorom tylko 3 minuty czy jakoś tak. Dziwny sen to był, musiał coś oznaczać, może miał coś wspólnego z wczorajszym nażarciem się czekolady wieczorem i wyrzutami sumienia z tego powodu. Za słodyczami to ja od porodu nie miałam problemu, ale tak ostatnio mnie bierze.. Wrr. Chyba już się skończył cukier, który w sobie zgromadziłam w ciąży haha 😉 Muszę wyprawić wszystkie czekolady nie wiem gdzie, do pracy mojemu A. zapakuje chyba heh, bo trochę się ich uzbierało w szafce no i kuszą i wołają no i chyba każda z nas zna takie różne kusicielki zła 😉 których lepiej przed tragedią się pozbyć.
Więc zaczynam od początku. Ostatnio trochę tym słabych dni miałam i choć wiem, że takie wieczne zaczynanie od nowa jest totalnie bez sensu to jednak spróbuję, a nóż widelec teraz się uda (?) przecież nie poddam się bez osiągnięcia tego wymarzonego celu … No bo jak ? Jakiś cel trzeba mieć, a najlepiej jak najwięcej, wtedy życie jest ciekawsze a jak ?
Miała być dieta i odchudzanie
Dodatki na parze (groszek, marchewka, fasola) + gotowane i tylko gotowane mięsa (drób) będą teraz codziennym obiadem. Z jajecznicy na maśle na razie nie będę rezygnowała to będzie taka moja konkretna porcja tłuszczu 😀 Choć tego masełka (o obniżonej zawartości tłuszczu) daję dosłownie odrobineczkę, ale i tak no.. Na śniadanie uważam dobrze to robi. Z czasem oczywiście gdy już się całkiem uda mi ogarnąć, np przez 2 tygodnie bez ani jednego dnia przerwy uda mi się ciągnąć dietę to wtedy już zmienimy to masło na oliwę, albo rzepakowy, żeby zdrowiej było Żeby tylko na tym gadaniu (pisaniu) się nie skończyło tym razem… No nic trzymajcie kciuki, niedługo bilanse
Mam nadzieję, że reszcie odchudzających się idzie lepiej i nie przerywają ;* Miłego dnia życzę , ja kieruję się na nocleg.
W wolnej chwili możesz zerknąć:
- https://zdrowe-podejscie.pl/
- ul. Agrestowa
- Chyba pęknę ze śmiechu
- Cmentarz Parafialny
***
Witam Znów trochę przerwy.. Na razie nie mam ochoty pisać bilansów, muszę się oswoić z dietą i ułożyć konkretny plan do którego się przyzwyczaję i nie zawalę to wtedy mogę pisać na poważnie jak mi idzie.. Póki co źle nie ma, mało napadów, ale waga stoi w miejscu ;< Udało mi się zwiększyć ilość pitej wody to już mamy kolejny sukces i ograniczam energetyki, te cukrowe bomby
Od piątku mam troszku opadniętą i opuchniętą powiekę, bo moja cudowna córka ma manię zamykania drzwiczek do szafek gdy są otwarte nawet jeśli mam tam głowę i czegoś szukam -,- dobrze, że sińca nie mam, bo jeszcze by pomyśleli że facet mnie bije, a kto by uwierzył, że to sprawka malutkiej słodziutkiej dziewczynki 😀
Nie mam weny by pisać coś więcej….. Następnym razem może będzie więcej sukcesów i jakieś kilogramy w dół… Pozdrawiam bardzo serdecznie i życzę powodzenia odchudzającym się !