Dzisiaj trochę politycznie będzie…
Straszne przepychanki do Rady Europejskiej ostatnio się zrobiły. który kanał w TV by nie włączyć, to wszędzie gadają tylko tym, że Tusk to… Merkel tamto… Lagart (tak to się pisze? ) jeszcze co innego… Co chwilę mówią tylko o poszukiwaniu porozumienia pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej, jednak tak na prawdę nikt im tego porozumienia nie może przecież narzucić. Niezależnie czy będzie ku temu dążył pochodzący z Flandrii premier Belgii (swoją drogą młody i przystojny facet 🙂 )Wszyscy zastanawiają się tko pokieruje poszczególnymi instytucjami UE. Tyle, że odnoszę wrażenie, że oni wszyscy dużo gadają o tym, że będą rozmawiać, prowadzić działąnia koordynacyjne wraz z osobami funkcyjnymi odpowiedzialnymi za politykę zagraniczną poszczególnych krajów, jednak… na gadaniu się kończy. Ja jako obserwator tych wszystkich działań odnoszę wrażenie, że to wszystko jest bardzo na pokaz. Każdy z tych polityków tylko mówi, że będzie robił, że będzie działał jednak tych działań jakoś nie specjalnie widać. Politycy mają dość ciekawą pracę. Siedzą dyskutują, spotykają się na obiadkach, kasują olbrzymie pieniądze (tak, tak, ja rocznie nie zarabiam tyle, co oni mają w jeden miesiąc) i w sumie to nie o pieniądze chodzi, bo pieniądze rzecz nabyta, ale co chwilę słychać, że jeden z drugim mają olbrzymie posiadłości, jachty, prywatne samoloty i… to wszystko na olbrzymie, często nie spłacane kredyty. Kredyt myślałam, że jest to narzędzie dla biedniejszych (czytaj mniej zarabiających) aby mogli sobie pozwolić na życie na trochę wyższym poziomie, natomiast jak ktoś zarabia 40.000 zł miesięcznie to nie musi brać kredytów.
Myliłam się.
Impas w Brukseli trwa. Dziennikarze dopytują się, co my jako Polska ugraliśmy w UE, dlaczego niszczymy praworządność w Polsce, co z konstytucją itp. Tyle, ze te wszystkie pytania były tydzień temu, miesiąc temu i pół roku temu również. Żadnych postępów? Odnoszę wrażenie , że do polityki pchają się ludzie , którzy nie do końca są wykształceni, mają problem z wysławianiem się, mają problem z ogarnięciem struktur i problemów. Najważniejsze wyzwanie przed kierownictwem Unii Europejskiej? według polityków dalsza próba stabilizacji i wprowadzenie do końca reform Junkera. A co o klimacie? Klimatolodzy biją na alarm, że sytuacja jest tragiczna, ale to jakby polityków trochę mniej interesuje, najważniejsze teraz kto i jak będzie rządził i jakie będzie miał wpływy.
Zobacz także: Ulica Ku Słońcu | Biedronka | Wiadukt Siemianice | https://tojafacet.pl | Ulica Jagodowa | Park | | | Ulica Spacerowa
Dodatkowo odnoszę wrażenie, że cały czas nas straszą wszelkiego rodzaju kataklizmami:
- problemy strukturalne na linii Trump Merkel
- problemy cywilizacyjne jak np. klimat i wzrost poparcia partii Zielonych nie rozwiązuje problemu, ale przynajmniej sygnalizuje wzrost świadomości
- obrażający się na cały świat Trump
- problemy migracyjne
- zalew gospodarczy Chin
- brak efektywnego kapitału politycznego w strukturach europejskich
- niestabilna polityka Stanów Zjednoczonych
- problemy z Chinami w dwojaki sposób, po pierwsze samo rośnięcie Chin i ich masowa ekspansja nie tylko na rynek europejski , ale na cały świat, po drugie niestabilność relacji na linii Chiny – USA
- agresywna polityka Rosji
- itd.
Długoflowe problemy to są problemy cywilizacji współczesnego świata i ich nie rozwiążą rywalizujące o dominację mocarstwa tego świata Jak Rosja wkładająca kij w szprychy, czy Donald Trump nakładający na kolejne kraje sankcje w nie do końca przemyślany sposób. Każdy każdemu podkłada nogę zamiast wspólnie pomyśleć nad rozwiązaniem problemu. Politycy mówią, że mówią, i mówią, ze trzeba mówić, ale jako takiego działania nie widać. I w sumie nie tylko w polityce Unii Europejskiej, ale ma się wrażenie na na szczeblach wyższego rzędu jest może nie stagnacja, ale swojego rodzaju impas, bo każdy by może i chciał, ale nie wie jak zainicjować działania w taki sposób aby były one dostrzegalne i w realny sposób zainicjował do działania w kierunku zażegnania kryzysów na poszczególnych liniach.
Jeżeli nic w tym kierunku nie zaczną robić politycy, to takie przyziemne problemy jakim jest np. masa worków foliowych na plaży nad naszym pięknym Bałtykiem, czy kawałki parafiny wyrzucane na brzeg staną się nieodwracalna codziennością. A gdzie te czasy, że piasek na plaży zawierał tylko muszelki i kamyczki ?